Woha, dawno nic się na blogu nie znalazło, a w związku z tym, że na cały lipiec wyjeżdżam to lepiej nie będzie. Dlatego dzisiaj postanowiłem do pieca trochę dorzucić i zaczynamy od Limp Bizkit.
Normalnie posiłkuję się oryginalnymi wypowiedziami, ale dzisiaj nawdychałem się za dużo świeżego powietrza i złapałem lenia dlatego skorzystam z tekstu państwa z onetu pe el.
Generalnie panowie z Limp Bizkit, bardzo słusznie, starają się wrócić do klimatów sprzed 10 lat. Jak nie wierzycie to przeczytajcie co powiedział pan Fred Durst (tutaj pomoc onetu):
"Pozostaliśmy wierni gatunkowi rap-rocka. Indywidualnie, być może lubimy inne rzeczy i nikt z nas nie słucha tego typu muzyki, ale gdy spotkamy się razem w jednym pomieszczeniu, styl może być tylko jeden. Ne ma sensu poszukiwania nowszego Limp Bizkit, ewolucji czy dopasowywania się do radiowego formatu. Nie musimy nic udowadniać."
I najważniejsze: "Tęsknię za całym gatunkiem rap-rocka, nu metalu, rapcore’u czy jakkolwiek go nazwiemy. Był moment, kiedy miałeś Bizkit, Deftones, Korn… było coś wyjątkowego w tych czasach."
No pewnie, że było w nich coś wyjątkowego.
Czy album rzeczywiście wracam do klimatów z końca lat '90 będziecie mogli się w pełni przekonać 28 czerwca, kiedy 'Gold Cobra' trafi do sklepów. Tymczasem posłuchajcie zajawki albumu:
Oprócz raczenia ucha dźwiękami możecie też rzucić okiem na najnowszy klip nakręcony do tytułowego kawałka. W tym celu zapraszam na stronę zespołu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz