poniedziałek, 13 czerwca 2011

Audycja z 13.06.11: Jungle Journal: 1992

Dwa tygodnie temu Re-Animator poświęcony był klimatom elektronicznym, mogliście usłyszeć głównie kawałki breakbeatowe. Tydzień temu programu nie było, a dzisiaj złożyło się tak, że znów na 97.1 fm zagościła elektronika sprzed dwóch dekad.

Na początek kilka słów wyjaśnień.
Mówiłem, że parę rzeczy w Re-Animatorze się zmieni i jedną z nich jest wprowadzenie m.in. cyklu poświęconego jungle i drum and bass. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego w audycji poświęconej latom '90 te klimaty musiały się pojawić.

Jak niejednokrotnie podkreślałem - nie jestem ekspertem jeśli chodzi o tę muzykę, a nie lubię wypowiadać się na tematy, o których wiem niewiele bądź nic. Dlatego postanowiłem zaprosić do Re-Animatora kogoś kto powie Wam o tym dużo więcej i tym kimś, żeby daleko nie szukać, okazał się Jon Carter czyli pan, którego możecie usłyszeć w soboty między 14, a 16 w Radiu Kampus.

W audycji, którą współprowadzi z Rorym Launderem uskuteczniał coś co nazwał Jungle Journal - co tydzień puszczał jeden lub dwa kawałki jungle/dnb z danego roku. To samo postanowiliśmy zrobić w Re-Animatorze jednak na trochę większą skalę.

Raz w miesiącu będziecie mieli okazję przez godzinę posłuchać o tym jak w danym roku wyglądała tamta scena muzyczna i kogo się słuchało. Wszystko przeplatane kawałkami z tamtych czasów. Jungle Journal rozpoczęliśmy rokiem 1992, także za miesiąc spodziewajcie się podróży do '93.

W planach mam podobny cykl z troszeczkje inną muzyką, ale wszystko w swoim czasie.

Jeśli słuchaliście Re-Animatora dzisiaj to dajcie znać czy Wam się podobało w komentarzach albo mailowo - reanimator@radiokampus.waw.pl


1. The Prodigy - Wind It Up (1992)

2. Jonny L - Hurt you so (1992)

3. 2 Bad Mice - Bombscare (1992)

4. Rufige Cru - Menace (1992)

5. LTJ Bukem - Return to Atlantis (1992)

6. Top Buzz - Living in darkness (1992)

7. LTJ Bukem - Atlantis (I need you) (1992)

W trakcie audycji Jon wspomniał o drumowym dokumencie, który warto obejrzeć - 'London Somet'ing'. Poniżej link do fragmentu, o resztę musicie się sami zatroszczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz