Jest 23.22, jestem prze-zarąbiście zmęczony i poprzysiągłem sobie, że już nigdy, przenigdy nie będę pracował w niczym co chociaż trochę przypomina biuro. Never, fucking, ever!
Wczoraj to miejsce tak mnie wyssało z energii, że nie wrzuciłem żadnych informacji. Na swoją obronę dodam, że nie okazałem się totalnie leniwą dupą i zobaczyłem co tego dnia się działo, ale że nie zdarzyło się nic na tyle fascynującego żeby zmusiło mnie do napisania choć słowa, strona (bo nie będę tego nazywał blogiem - kojarzy mi się z 13 letnimi dziewczynkami) i Facebook ziały pustkami.