Jest 23.22, jestem prze-zarąbiście zmęczony i poprzysiągłem sobie, że już nigdy, przenigdy nie będę pracował w niczym co chociaż trochę przypomina biuro. Never, fucking, ever!
Wczoraj to miejsce tak mnie wyssało z energii, że nie wrzuciłem żadnych informacji. Na swoją obronę dodam, że nie okazałem się totalnie leniwą dupą i zobaczyłem co tego dnia się działo, ale że nie zdarzyło się nic na tyle fascynującego żeby zmusiło mnie do napisania choć słowa, strona (bo nie będę tego nazywał blogiem - kojarzy mi się z 13 letnimi dziewczynkami) i Facebook ziały pustkami.
Dzisiaj postaram się trochę zrehabilitować i na początek polecam kliknięcie w link, który znajduje się gdzieś tam poniżej. Na stronie metalhammer.com ukazał się mały felieton opisujący nową płytę Linkin Park - 'A Thousand Suns' - i generalnie cały zespół. Nie tłumaczę wszystkiego, bo nie mam siły, a tylko dwa krótkie fragmenty, które wyjątkowo mi się spodobały (nie cenzurowane rzecz jasna):
"...Dobrą wiadomością, oczywiście, jest to, że tak na prawdę nie jara mnie nowa płyta Linkin Park. Jest kurewsko potworna jak już pewnie się domyśleliście. Słyszałem bardziej interesujące dźwięki dochodzące z czeluści mojej dupy o 6.30 nad ranem po całej nocy z Guinnessem..."
"...Prawdę mówiąc, nie doświadczyłem nic tak chujowego od momenty kiedy mój drużba James oddał mocz na moją głowę kiedy ja leżałem twarzą w łóżku po opróżnieniu całej butelki tequili po jakiejś smutnej imprezie urodzinowej w 1989. Tysiąc Słońc (A Thousand Suns)? Raczej, Dziewięć Gówien i Plastikowy Kubek Letnich Szczyn..."
Po tym krótkim wstępie, zapraszam do lektury: http://www.metalhammer.co.uk/news/blog-dom-lawson-vs-linkin-park/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz